Wielka pomyłka
Cała ta wyprawa była dość poronionym pomysłem. Organizowana na szybko i bez gruntownego przemyślenia mogła przynieść tylko jedno. Kompletne fiasko. Właściwie nie wiem, dlaczego zgodziłem się na uczestnictwo w tym wątpliwym przedsięwzięciu. Czasem człowiek robi głupie rzeczy, choć wie już z góry, że są głupie. Potem można mieć pretensje tylko do samego siebie.
Na miejsce dotarliśmy dość późno. Gdy przyjechaliśmy pod hotel, okazało się, że nasze noclegi w Krakowie zostały zarezerwowane tylko… w wyobraźni organizatora. Popełnił jakiś błąd, a potem nie zdążył lub zapomniał to wyjaśnić i teraz tkwiliśmy na krakowskim bruku. Nie bardzo wiedzieliśmy co dalej robić. Wolnych pokoi nie było. Telefony do innych hoteli też nie dały pozytywnego skutku. Obciążeni bagażami jak muły robocze powlekliśmy się do pobliskiej restauracji, która miała być otwarta całą noc. Choć tyle! Zamówiliśmy coś do jedzenia i patrzeliśmy na siebie z dość ponurymi minami. Raczej nie było widoków na to, że uda nam się załatwić noclegi w Krakowie. Ile nocy można przesiedzieć w lokalach gastronomicznych? Wyglądało na to, że będziemy zmuszeni wrócić do domu. Chyba komuś zdrowo się oberwie…
No related posts.